Od przeszło dziewięciu miesięcy jeden boeing 787-8 Polskich Linii Lotniczych LOT nie wykonuje regularnych lotów. Powrót Dreamlinera, który zaparkowany jest Rzeszowie z powodu wady silnika, do służby zaplanowany jest „na połowę marca”.
Choć flota samolotów szerokokadłubowych narodowego przewoźnika liczy 15 jednostek: osiem boeingów 787-8 i siedem boeingów 787-9, to obecnie operacyjnych jest wyłącznie 11 Dreamlinerów. Dwa większe „Liniowce Marzeń” – SP-LSA i SP-LSE – są wyłączone ze służby, przechodząc prace konserwacyjne.
Inaczej wygląda sytuacja samolotów o mniejszej pojemności: SP-LRB i SP-LRE. Pierwsza
maszyna pozostaje uziemiona w Miami, gdyż pojazd firmy cateringowej uderzył w B787-8, czego skutkiem konieczność naprawy m.in. poszycia kadłuba. Kilka dni temu demontażowi uległ statecznik pionowy. Drugi samolot – od przeszło dziewięciu miesięcy – jest zaparkowany na lotnisku w Rzeszowie.
Ponad 12,5-letni Dreamliner został przebazowany przez Polskie Linie Lotnicze LOT do Jasionki 17 maja. Przed przebazowaniem maszyna wykonała rotacje do: Miami, Chicago i Delhi. Powodem długoterminowego wyłączenia ze służby była wada silnika Rolls-Royce Trent 1000. Zakłócenia w łańcuchu dostaw nie sprzyjały szybkiej naprawie wadliwych jednostek napędowych. Jak nas informuje flagowy przewoźnik, „powrót samolotu do służby planowany jest na połowę marca”. Każde kolejne wydłużenie terminu może wpłynąć negatywnie na letni program lotów dalekodystansowych.
Boeing 787-8 (SP-LRE) – jak wskazuje LOT – „pozostaje czasowo wyłączony z eksploatacji w związku z prowadzonymi pracami technicznymi”. Narodowy operator zaznacza, że „silniki wykorzystywane w ramach programu obsługowego przechodzą modyfikacje zgodne z obowiązującymi standardami producenta”. Z tego wynika, że do owego samolotu zostaną zamontowane eksploatowane wcześniej silniki. Nie wiemy jednak, co oznacza dokładnie sformułowanie „obowiązujące standardy producenta”. Rolls-Royce certyfikował i wprowadził na rynek ulepszone silniki Trent 1000 w standardzie EX. PLL LOT nie potwierdziły instalacji silników o nowej technologii.
Przewoźnik nie odpowiedział również na pytanie, czy producent jednostek napędowych wypłaci odszkodowanie za długoterminowy okres uziemiania tego konkretnego „Liniowca Marzeń”.